środa, 26 marca 2014

Rozdział 5

-hej- powiedziałam posyłając Emmie wściekłe spojrzenie -przepraszam -szepnęła.Gdy cała wczorajsza ekipa rozłożyła się obok nas rozejrzałam się ale mojego brata nie było. -wiesz Emma chyba jednak zaryzykuje z ta lodowatą wodą-powiedziałam uśmiechając się a ona załapała o co mi chodzi -okej idę z Tobą-ruszyłyśmy w stronę morza -ej myślałam że między tobą a Mattem coś jest -wiesz sama nie wiem ale jest strasznie wkurzający, myśli że wszystko może i jest nie wiadomo kim -podrapałam się po karku -wiesz taki jest już Matt i wygląda na to że on nie odpuści co do Ciebie więc musisz się z tym pogodzić- Emma potarła moje plecy i złapała mnie za rękę-chodź -pociągnęła mnie do wody  mimo że była lodowata weszłam głębiej ta że woda dosięgała mojego brzucha .Zanurzyłam się cała i  zaczęłam pływać Emma zrobiła to samo. Po pewnym czasie obie stałyśmy na brzegu patrząc się w dal -pięknie tu co?-powiedziałam nie odrywając wzroku od horyzontu- bardzo-powiedziała i mogłam się założyć że uśmiech pojawił się na jej twarzy -mam dla Ciebie propozycję -no mów-powiedziała zaciekawiona Emma - może wpadniesz do mnie dziś na noc co? pogadamy, poznamy się bliżej- świetny pomysł nie mogę się doczekać-przytuliła mnie, odwróciła głowę do tyłu i szepnęła mi na ucho -to ja was zostawię- i poszła ja nie bardzo rozumiałam o co jej chodzi więc się odwróciłam zobaczyłam za sobą Matta -hej-powiedział niepewnie -cześć-powiedziałam po czym przeniosłam wzrok w dal -nie przeszkadzam?-zapytał stając ze mną ramię w ramię, patrząc się przed siebie. -teraz już nie -lekko się uśmiechnęłam -czemu taka jesteś?-zapytał wiercąc dziurę wzrokiem w mojej twarzy -co masz na myśli?-zapytałam nie rozumiejąc go -no bo ja się staram a ty masz na mnie kompletnie wylane -bo zachowujesz się jak Bóg wie kto i myślisz że wszystko możesz- wyrzuciłam ręce w powietrze z frustracji -przepraszam -usłyszałam co mnie kompletnie zaskoczyło i spojrzałam na niego- taki już jestem i nie zmienię tego - Matt już daj spokój okej?- dobra-powiedział a złość nie wiem czemu pojawiła się na jego twarzy. Odwrócił się i wrócił do ekipy, westchnęłam głęboko i postanowiłam że tą rozmowę przeprowadzimy innym razem. Wróciłam do ekipy-wiecie będę już lecieć -zaczęłam zbierać swoje rzeczy -Emma idziesz ze mną ?- ja muszę coś jeszcze załatwić Kasper przywiezie mnie koło 7 dobra ?- okej -chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Luke-hej gdzie jesteś?-hej u Nicole a co?-a to nie przeszkadzam -a co chcesz?-myślałam że po mnie wpadniesz ale dam radę sama pa pozdrów Nicole.Rozłączyłam się, założyłam sukienkę a telefon wsunęłam do kieszeni sukienki. -pa wszystkim -powiedziałam i ruszyłam do wyjścia -Karls czekaj -usłyszałam za sobą i się odwróciłam -ja Cię odwiozę do domu - ale nie musisz Matt -ale chce -powiedział i ruszył przede mną w stronę parkingu. Otworzył bagażnik i wrzucił tam ręcznik .Ja w tym czasie wsunęłam się na miejsce pasażera a on usiadł za kierownicą. Ruszył przed siebie nerwowo zaciskając i rozluźniając szczękę -Matt ja przepraszam za wszystko nie tak to powinno wyglądać -nie spokojnie jest ok -ale Matt to nie tak że mi się nie podobasz ale sam wiesz że zachowujesz się trochę jak dupek- ale za to jaki kochany ten dupek-wyszczerzył się i wiedziałam że jest już wszystko okej.Dojechaliśmy do domu odpięłam pas i zwróciłam się do Matta -dziękuje bardzo -uśmiechnęłam się -nie ma za co-  oj jest - to może się jakoś odwdzięczysz co?- spojrzałam na niego nie wiedząc o czym mówi - może gdzieś wyjdziemy?-zapytał a nadzieja pojawiła się w jego oczach - może-uśmiechnęłam się -zadzwonię cześć-powiedział kiedy wysiadałam, odprowadził mnie wzrokiem do drzwi i odjechał z piskiem opon.Weszłam do domu, już wszystkie pudła były rozpakowane te w domu zrobiło się bardzo przyjemnie , poszłam do mojego pokoju mama także rozpakowała moje pudła.Wzięłam prysznic i związałam włosy w luźnego koka. Założyłam dresy i luźną bluzkę oraz puchowe kapcie wsunęłam na nogi. Poszłam do mamy do pokoju i powiedziałam jej że Emma przyjdzie i z jej sypialni zabrałam duże poduszki, zaniosłam do mnie do pokoju.Zeszłam do kuchni i zaczęłam szperać w szafkach w poszukiwaniu popcornu. Gdy go nie znalazłam wcisnęłam trampki na nogi i poszłam do sklepu za rogiem.Wracając zobaczyłam odjeżdżający samochód odjeżdżający spod domu wiedziałam że to Emma więc przyśpieszyłam kroku.Weszłam do domu i zobaczyłam Emme rozmawiającą z moją mamą -no w końcu jesteś -powiedziała Emma i mnie przytuliła  -poszłam po popcorn -a ja mam pizze- wyszczerzyła zęby Emma -chodźmy na górę -bawcie się dobrze -krzyknęła mama gdy wchodziłyśmy po schodach.Weszliśmy do pokoju Emma rzuciła torbę w kąt i rzuciła się na moje łóżko. Ja trzymając karton pizzy zrobić tego nie mogłam odstawiłam  ją na biurko, i usiadłam na kanapie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz