wtorek, 25 marca 2014

Rozdział 4

Gdy już wyjaśniłam bratu co na prawdę się stało popatrzył na mnie i Matta po czym powiedział - chodźcie na zewnątrz zaczyna się ściemniać i rozpalamy ognisko. Nie zaprzeczając poszłam za nim i usiadłam na jednym pniu wokół rozpalanego ogniska. Po mojej prawej stronie zasiadł nie kto inny jak Matt a po lewej stronie mój brat a obok niego jego dziewczyna gdy zmrok już zapadł bardzo przyjemnie się siedziało patrząc na piękne płomienie jeszcze cudowniej było patrzeć na wszystkie pary które tu były i świetnie wyglądały w tym świetle- Ej karls -powiedział Luke - tak?- mamy tu gitarę może nam trochę pograsz co?-no dobra-uśmiechnęłam się a Luke poszedł po gitarę do domku -nie wiedziałam że umiesz grać -powiedziała Nicole - oj tam zaraz gram brzdąkam sobie tylko- uśmiechnęłam się i wzięłam gitarę którą podał mi Luke. Najpierw sprawdziłam jak brzmi każda struna dostrajając ją tak aby wydał się z niej czysty dźwięk. Zaczęłam grać piosenkę "Let her go" śpiewając do niej wszyscy się kołysali w rytm dźwięków. Gdy skończyłam wszyscy byli we mnie wpatrzeni czego wcześniej nie zauważyłam ponieważ miałam zamknięte oczy , oblałam się rumieńcem.Wszyscy zaczęli klaskać i gwizdać.- wow masz talent mała-głosy się powtarzały -zaśpiewaj coś jeszcze-bylo slychać -ale co?-zapytałam mając pustkę w głowie -o wiem -zaczęłam grać starą ballade którą wszyscy znali śpiewając ze mną. Po skończeniu odłożyłam gitarę i potarłam ręce mimo ciepła bijącego od ogniska było mi zimno -masz bluzę -Matt ściągnął ją z siebie i założył mi na ramiona -dziękuje- uśmiechnęłam się ciepło na co on zrobił to samo i przysunął się do mnie -chodź tu -złapał mnie w tali i przysunął się mnie do siebie a ja oparłam głowę o jego ramię -wiesz nie wiedziałem że potrafisz tak świetnie grać-powiedział a gdy spojrzałam w jego oczy iskry z ogniska odbijały się w karmelowych oczach które skrywały jakąś tajemnice -wiesz nie wiedziałam że jednak nie jesteś takim dupkiem na jakiego wyglądasz -powiedziałam śmiejąc się - dziękuje...ej -również wybuchł śmiechem, spojrzał się w moje oczy zbliżając twarz w moją stronę a wzrok przenosił z moich oczu na usta- um na mnie chyba pora-szybko się zerwałam na co on wybuchł śmiechem -nie masz się czego bać tylko żartowałem- powiedział dalej chichocząc z mojego zakłopotania wypisanego na twarzy -em i tak musimy iść do domu prawda?-spojrzałam na Luke'a - ja tu chciałem zostać na noc- powiedział Luke z niezadowoloną miną - no okej zadzwonię po taksówkę i wrócę do domu nie masz się o co martwić -podeszłam cmoknęłam go w policzek i Nicole też -pa rzuciłam wszystkim machając im . Weszłam do domku i wykręciłam numer taksówki, usiadłam na kanapie czekając na nią.Po 20 min była gdy zobaczyłam auto wjeżdżające na podjazd wstałam z kanapy ruszając w stronę drzwi - a ze mną się nie pożegnasz?-usłyszałam głos za sobą który należał do Matta , odwróciłam się na pięcie i spojrzałam na neigo -a miałabym?-no wypadałoby - podszedł stając ze mną twarzą w twarz -umm okej-przytuliłam go -tylko tyle?-jęknął niezadowolony - jak na razie nie masz co liczyć na więcej -wytknęłam mu język i wyszłam. Gdy wróciłam do domu wzięłam prysznic, gdy leżałam w łóżku zobaczyłam że mam jego bluzę. Pomyślałam że oddam ja Lukowi przy następnym spotkaniu, dostałam sms'a podniosłam telefon z szafki nocnej i zobaczyłam wiadomość od Matta dziwne bo nie wpisywałam tam jego numeru
dobranoc mam nadzieję że się jeszcze zobaczymy ps. nie denerwuj się że wpisałem sam ten numer innej opcji nie było :*
Odpisałam mu
dobranoc nic się nie stało ;) 
Odłożyłam telefon i zasnęłam.

Dźwięk telefonu mnie obudził -znowu?? -pomyślałam , spojrzałam na ekran Emma odebrałam
-halo?
-hej Karls tu Emma masz na dziś jakieś plany?
-hej nie jeszcze nie a co proponujesz?
-plaża dzisiaj?
-okej o której mam być gotowa?
-będę po ciebie za godzinę ok?
-dobra adres wyślę Ci sms buziaki
-paaa
Wstałam z łóżka, z szafki wyciągnęłam strój kąpielowy i założyłam go na siebie, założyłam również sukienkę w kwiatki i rzymianki na nogi. Do torebki spakowałam krem z filtrem i kilka innych dupereli.Szczotką przeczesałam włosy zostawiając je rozpuszczone i jeszcze moje okulary słoneczne na nos, telefon schowałam do sukienki w kwiatki.Wzięłam torbę i zeszłam na dół , postawiłam ją na blacie i wyciągnęłam z lodówki jogurt po chwili usłyszałam stukanie do drzwi. -hej-Emma cmoknęła mnie w policzek i weszła do środka -cześć -podeszłam do śmetnika i wyrzuciłam kubeczek od jogurtu a łyżeczkę do zlewu . -jedziemy?-zapytałam -jasne -powiedziała Emma -Kasper nas zawiezie okej?-nie ma sprawy -wychodzę mamo -krzyknęłam i poszłam do auta za Emmą

-ale ona jest zimno-pisnełam gdy z Emmą próbowałyśmy wejść do wody -noo może odpuścimy sobie i wrócimy się opalać?-świetny pomysł -uśmiechnęłam się i wróciłyśmy na ręczniki- mam pytanie ?-zadała Emma uważnie obserwując moją reakcje-hmm?- nie jesteś zła że zaprosiłam kilka osób? -kilka to znaczy
-cześć wszystkim jakie ciałka tu leżą....-ten głos był mi dobrze już niestety znany

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz