Ładnie ubrana wyszłam z domu, dziś nasza rocznica on jak zawsze zapomniał ale ja zrobię mu niespodziankę.Zamówiłam taksówkę i byłam już w drodze, dziwne uczucie ciągle mi towarzyszyło.Coś w środku mówiło mi odpuść zostań w domu, lecz myślałam że po prostu boje się jego reakcji a jak mnie zobaczy uśmiechnie się i pójdziemy na spacer czy do restauracji. Zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam z auta, wyciągając lusterko sprawdziłam czy dobrze wyglądam, gdy już się upewniłam że wszystko w porządku podeszłam i zapukałam do nich. Nikt nie otworzył więc pukałam dalej, miałam nadzieję że może nie słyszał.Po około 10 minutach gdy już chciałam zrezygnować drzwi otworzył mi kumpel Jedena, Mark -Karla?Co ty tu robisz?-zapytał wystraszony i stanął w drzwiach tak że nie miałam jakiej kolwiek opcji wejścia do środka -Mark nie wygłupiaj się wpuść mnie dziś nasza rocznica -Karls to nie jest najlepszy pomysł -Mark nie denerwuj mnie co się tam dzieje?-zapytałam gdy dochodziły z domu dość dziwne odgłosy -Karla idź do domu i przyj-dź kiedy indziej proszę- w jego oczach było widać współczucie i zakłopotanie.Przepchnęłam się i wcisnęłam do środka domu, wbiegłam po schodach na tyle szybko ile pozwalały mi wysokie szpilki.Gdy stanęłam już pod drzwiami jego pokoju było słychać pomruki i jęki.Nie zwarzając na nic otworzyłam drzwi a tam zobaczyłam coś co wstrząsnęło mnie tak doszczętnie że choćby chciała stamtąd uciec ten paraliż na to mi nie pozwalał.Na łóżku leżała moja przyjaciółka a na niej Jeden, w mojej głowie pojawiła się kompletna pustka a policzki były całe mokre.-Karla to nie tak jak myślisz-krzyknął Jeden -tak a jak? jak dla mnie to wszystko jasne -krzyczałam cała w furii nie potrafiłam wziąć oddechu, dławiłam się łzami a serce tak jakby się na chwilę zatrzymało. -Karla kochanie -nie mów tak do mnie jesteś obrzydliwy wy jesteście obrzydliwi-krzyczałam -Karla to na prawdę nie tak jak myślisz-odezwała się przyjaciółka -ty już jesteś dla mnie nikim-syknęłam -Karla uspokój się porozmawiajmy - nie mamy o czym, przychodzę do ciebie mamy dziś rocznice 2 lata wiesz-mój głos się załamał ale wiedziałam że jak nie wykrzyczę mu tego w twarz będzie to we mnie siedzieć dość długo -a ty co robisz? jeszcze z moją przyjaciółka ja...ja ...-odwróciłam się i wybiegłam. Słyszałam jak mnie wołają ale biegłam przed siebie, po pewnym czasie wzięłam szpilki w ręce i szłam cała rozmazana do domu.Rodzice próbowali się dowiedzieć co się stało ale nie byłam w stanie powiedzieć co się stało.Łzy poleciały z moich oczów,Emma mocno mnie przytuliła -cii kochanie już dobrze, jest wszystko dobrze- mocno się w nią wtuliłam a głowę schowałam miedzy jej szyją a ramieniem.Gdy już wszystko było dobrze a dochodziła godzina 00.00 zadzwonił mój telefon -to Matt -powiedziałam zaskoczona a Emma była bardzo zadowolona -odbierz -szybko rzuciła -halo?
trapped in mind
piątek, 28 marca 2014
Rozdział 6
Oglądałyśmy romantyczny film obie płacząc -szkoda że tak się w prawdziwym życiu nie dzieję -westchnęłam -no wiesz czasami się tak dzieje - westchnęłam -opowiedz jak było z tobą i Kasprem? -uśmiech pojawił się na jej twarzy -wiesz przyjechałam tutaj z rodzicami wprowadziłam się niedawno, moja kuzynka oczywiście bardzo się mną zaopiekowała. Poszłam z nią do kina i tam poznałam wszystkich i jego, na początku się bardzo nie lubiliśmy.Ciągle po sobie jechaliśmy i wgl aż pewnego razu nad jeziorem gdy byłam w domku wpadłam na niego i gdy tylko głęboko zajrzałam w jego oczy zobaczyłam coś i poczułam to czego nigdy nie doświadczyłam-tajemniczy błysk pojawił się w jej oczach - potem zaczęliśmy rozmawiać wszystko jakoś było takie jak w bajce, spotkania i po prostu zakochaliśmy się w sobie-szeroko się uśmiechnęła - tylko zazdrościć -szturchnęłam ją -a jak u Ciebie jak możesz nie mieć chłopaka -samo wspomnienie przyprawiało mnie o dreszcze, wspomnienia wróciły a moje oczy mimowolnie się zaszkliły
środa, 26 marca 2014
Rozdział 5
-hej- powiedziałam posyłając Emmie wściekłe spojrzenie -przepraszam -szepnęła.Gdy cała wczorajsza ekipa rozłożyła się obok nas rozejrzałam się ale mojego brata nie było. -wiesz Emma chyba jednak zaryzykuje z ta lodowatą wodą-powiedziałam uśmiechając się a ona załapała o co mi chodzi -okej idę z Tobą-ruszyłyśmy w stronę morza -ej myślałam że między tobą a Mattem coś jest -wiesz sama nie wiem ale jest strasznie wkurzający, myśli że wszystko może i jest nie wiadomo kim -podrapałam się po karku -wiesz taki jest już Matt i wygląda na to że on nie odpuści co do Ciebie więc musisz się z tym pogodzić- Emma potarła moje plecy i złapała mnie za rękę-chodź -pociągnęła mnie do wody mimo że była lodowata weszłam głębiej ta że woda dosięgała mojego brzucha .Zanurzyłam się cała i zaczęłam pływać Emma zrobiła to samo. Po pewnym czasie obie stałyśmy na brzegu patrząc się w dal -pięknie tu co?-powiedziałam nie odrywając wzroku od horyzontu- bardzo-powiedziała i mogłam się założyć że uśmiech pojawił się na jej twarzy -mam dla Ciebie propozycję -no mów-powiedziała zaciekawiona Emma - może wpadniesz do mnie dziś na noc co? pogadamy, poznamy się bliżej- świetny pomysł nie mogę się doczekać-przytuliła mnie, odwróciła głowę do tyłu i szepnęła mi na ucho -to ja was zostawię- i poszła ja nie bardzo rozumiałam o co jej chodzi więc się odwróciłam zobaczyłam za sobą Matta -hej-powiedział niepewnie -cześć-powiedziałam po czym przeniosłam wzrok w dal -nie przeszkadzam?-zapytał stając ze mną ramię w ramię, patrząc się przed siebie. -teraz już nie -lekko się uśmiechnęłam -czemu taka jesteś?-zapytał wiercąc dziurę wzrokiem w mojej twarzy -co masz na myśli?-zapytałam nie rozumiejąc go -no bo ja się staram a ty masz na mnie kompletnie wylane -bo zachowujesz się jak Bóg wie kto i myślisz że wszystko możesz- wyrzuciłam ręce w powietrze z frustracji -przepraszam -usłyszałam co mnie kompletnie zaskoczyło i spojrzałam na niego- taki już jestem i nie zmienię tego - Matt już daj spokój okej?- dobra-powiedział a złość nie wiem czemu pojawiła się na jego twarzy. Odwrócił się i wrócił do ekipy, westchnęłam głęboko i postanowiłam że tą rozmowę przeprowadzimy innym razem. Wróciłam do ekipy-wiecie będę już lecieć -zaczęłam zbierać swoje rzeczy -Emma idziesz ze mną ?- ja muszę coś jeszcze załatwić Kasper przywiezie mnie koło 7 dobra ?- okej -chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Luke-hej gdzie jesteś?-hej u Nicole a co?-a to nie przeszkadzam -a co chcesz?-myślałam że po mnie wpadniesz ale dam radę sama pa pozdrów Nicole.Rozłączyłam się, założyłam sukienkę a telefon wsunęłam do kieszeni sukienki. -pa wszystkim -powiedziałam i ruszyłam do wyjścia -Karls czekaj -usłyszałam za sobą i się odwróciłam -ja Cię odwiozę do domu - ale nie musisz Matt -ale chce -powiedział i ruszył przede mną w stronę parkingu. Otworzył bagażnik i wrzucił tam ręcznik .Ja w tym czasie wsunęłam się na miejsce pasażera a on usiadł za kierownicą. Ruszył przed siebie nerwowo zaciskając i rozluźniając szczękę -Matt ja przepraszam za wszystko nie tak to powinno wyglądać -nie spokojnie jest ok -ale Matt to nie tak że mi się nie podobasz ale sam wiesz że zachowujesz się trochę jak dupek- ale za to jaki kochany ten dupek-wyszczerzył się i wiedziałam że jest już wszystko okej.Dojechaliśmy do domu odpięłam pas i zwróciłam się do Matta -dziękuje bardzo -uśmiechnęłam się -nie ma za co- oj jest - to może się jakoś odwdzięczysz co?- spojrzałam na niego nie wiedząc o czym mówi - może gdzieś wyjdziemy?-zapytał a nadzieja pojawiła się w jego oczach - może-uśmiechnęłam się -zadzwonię cześć-powiedział kiedy wysiadałam, odprowadził mnie wzrokiem do drzwi i odjechał z piskiem opon.Weszłam do domu, już wszystkie pudła były rozpakowane te w domu zrobiło się bardzo przyjemnie , poszłam do mojego pokoju mama także rozpakowała moje pudła.Wzięłam prysznic i związałam włosy w luźnego koka. Założyłam dresy i luźną bluzkę oraz puchowe kapcie wsunęłam na nogi. Poszłam do mamy do pokoju i powiedziałam jej że Emma przyjdzie i z jej sypialni zabrałam duże poduszki, zaniosłam do mnie do pokoju.Zeszłam do kuchni i zaczęłam szperać w szafkach w poszukiwaniu popcornu. Gdy go nie znalazłam wcisnęłam trampki na nogi i poszłam do sklepu za rogiem.Wracając zobaczyłam odjeżdżający samochód odjeżdżający spod domu wiedziałam że to Emma więc przyśpieszyłam kroku.Weszłam do domu i zobaczyłam Emme rozmawiającą z moją mamą -no w końcu jesteś -powiedziała Emma i mnie przytuliła -poszłam po popcorn -a ja mam pizze- wyszczerzyła zęby Emma -chodźmy na górę -bawcie się dobrze -krzyknęła mama gdy wchodziłyśmy po schodach.Weszliśmy do pokoju Emma rzuciła torbę w kąt i rzuciła się na moje łóżko. Ja trzymając karton pizzy zrobić tego nie mogłam odstawiłam ją na biurko, i usiadłam na kanapie.
wtorek, 25 marca 2014
Rozdział 4
Gdy już wyjaśniłam bratu co na prawdę się stało popatrzył na mnie i Matta po czym powiedział - chodźcie na zewnątrz zaczyna się ściemniać i rozpalamy ognisko. Nie zaprzeczając poszłam za nim i usiadłam na jednym pniu wokół rozpalanego ogniska. Po mojej prawej stronie zasiadł nie kto inny jak Matt a po lewej stronie mój brat a obok niego jego dziewczyna gdy zmrok już zapadł bardzo przyjemnie się siedziało patrząc na piękne płomienie jeszcze cudowniej było patrzeć na wszystkie pary które tu były i świetnie wyglądały w tym świetle- Ej karls -powiedział Luke - tak?- mamy tu gitarę może nam trochę pograsz co?-no dobra-uśmiechnęłam się a Luke poszedł po gitarę do domku -nie wiedziałam że umiesz grać -powiedziała Nicole - oj tam zaraz gram brzdąkam sobie tylko- uśmiechnęłam się i wzięłam gitarę którą podał mi Luke. Najpierw sprawdziłam jak brzmi każda struna dostrajając ją tak aby wydał się z niej czysty dźwięk. Zaczęłam grać piosenkę "Let her go" śpiewając do niej wszyscy się kołysali w rytm dźwięków. Gdy skończyłam wszyscy byli we mnie wpatrzeni czego wcześniej nie zauważyłam ponieważ miałam zamknięte oczy , oblałam się rumieńcem.Wszyscy zaczęli klaskać i gwizdać.- wow masz talent mała-głosy się powtarzały -zaśpiewaj coś jeszcze-bylo slychać -ale co?-zapytałam mając pustkę w głowie -o wiem -zaczęłam grać starą ballade którą wszyscy znali śpiewając ze mną. Po skończeniu odłożyłam gitarę i potarłam ręce mimo ciepła bijącego od ogniska było mi zimno -masz bluzę -Matt ściągnął ją z siebie i założył mi na ramiona -dziękuje- uśmiechnęłam się ciepło na co on zrobił to samo i przysunął się do mnie -chodź tu -złapał mnie w tali i przysunął się mnie do siebie a ja oparłam głowę o jego ramię -wiesz nie wiedziałem że potrafisz tak świetnie grać-powiedział a gdy spojrzałam w jego oczy iskry z ogniska odbijały się w karmelowych oczach które skrywały jakąś tajemnice -wiesz nie wiedziałam że jednak nie jesteś takim dupkiem na jakiego wyglądasz -powiedziałam śmiejąc się - dziękuje...ej -również wybuchł śmiechem, spojrzał się w moje oczy zbliżając twarz w moją stronę a wzrok przenosił z moich oczu na usta- um na mnie chyba pora-szybko się zerwałam na co on wybuchł śmiechem -nie masz się czego bać tylko żartowałem- powiedział dalej chichocząc z mojego zakłopotania wypisanego na twarzy -em i tak musimy iść do domu prawda?-spojrzałam na Luke'a - ja tu chciałem zostać na noc- powiedział Luke z niezadowoloną miną - no okej zadzwonię po taksówkę i wrócę do domu nie masz się o co martwić -podeszłam cmoknęłam go w policzek i Nicole też -pa rzuciłam wszystkim machając im . Weszłam do domku i wykręciłam numer taksówki, usiadłam na kanapie czekając na nią.Po 20 min była gdy zobaczyłam auto wjeżdżające na podjazd wstałam z kanapy ruszając w stronę drzwi - a ze mną się nie pożegnasz?-usłyszałam głos za sobą który należał do Matta , odwróciłam się na pięcie i spojrzałam na neigo -a miałabym?-no wypadałoby - podszedł stając ze mną twarzą w twarz -umm okej-przytuliłam go -tylko tyle?-jęknął niezadowolony - jak na razie nie masz co liczyć na więcej -wytknęłam mu język i wyszłam. Gdy wróciłam do domu wzięłam prysznic, gdy leżałam w łóżku zobaczyłam że mam jego bluzę. Pomyślałam że oddam ja Lukowi przy następnym spotkaniu, dostałam sms'a podniosłam telefon z szafki nocnej i zobaczyłam wiadomość od Matta dziwne bo nie wpisywałam tam jego numeru
Dźwięk telefonu mnie obudził -znowu?? -pomyślałam , spojrzałam na ekran Emma odebrałam
-halo?
-hej Karls tu Emma masz na dziś jakieś plany?
-hej nie jeszcze nie a co proponujesz?
-plaża dzisiaj?
-okej o której mam być gotowa?
-będę po ciebie za godzinę ok?
-dobra adres wyślę Ci sms buziaki
-paaa
Wstałam z łóżka, z szafki wyciągnęłam strój kąpielowy i założyłam go na siebie, założyłam również sukienkę w kwiatki i rzymianki na nogi. Do torebki spakowałam krem z filtrem i kilka innych dupereli.Szczotką przeczesałam włosy zostawiając je rozpuszczone i jeszcze moje okulary słoneczne na nos, telefon schowałam do sukienki w kwiatki.Wzięłam torbę i zeszłam na dół , postawiłam ją na blacie i wyciągnęłam z lodówki jogurt po chwili usłyszałam stukanie do drzwi. -hej-Emma cmoknęła mnie w policzek i weszła do środka -cześć -podeszłam do śmetnika i wyrzuciłam kubeczek od jogurtu a łyżeczkę do zlewu . -jedziemy?-zapytałam -jasne -powiedziała Emma -Kasper nas zawiezie okej?-nie ma sprawy -wychodzę mamo -krzyknęłam i poszłam do auta za Emmą
-ale ona jest zimno-pisnełam gdy z Emmą próbowałyśmy wejść do wody -noo może odpuścimy sobie i wrócimy się opalać?-świetny pomysł -uśmiechnęłam się i wróciłyśmy na ręczniki- mam pytanie ?-zadała Emma uważnie obserwując moją reakcje-hmm?- nie jesteś zła że zaprosiłam kilka osób? -kilka to znaczy
-cześć wszystkim jakie ciałka tu leżą....-ten głos był mi dobrze już niestety znany
dobranoc mam nadzieję że się jeszcze zobaczymy ps. nie denerwuj się że wpisałem sam ten numer innej opcji nie było :*Odpisałam mu
dobranoc nic się nie stało ;)Odłożyłam telefon i zasnęłam.
Dźwięk telefonu mnie obudził -znowu?? -pomyślałam , spojrzałam na ekran Emma odebrałam
-halo?
-hej Karls tu Emma masz na dziś jakieś plany?
-hej nie jeszcze nie a co proponujesz?
-plaża dzisiaj?
-okej o której mam być gotowa?
-będę po ciebie za godzinę ok?
-dobra adres wyślę Ci sms buziaki
-paaa
Wstałam z łóżka, z szafki wyciągnęłam strój kąpielowy i założyłam go na siebie, założyłam również sukienkę w kwiatki i rzymianki na nogi. Do torebki spakowałam krem z filtrem i kilka innych dupereli.Szczotką przeczesałam włosy zostawiając je rozpuszczone i jeszcze moje okulary słoneczne na nos, telefon schowałam do sukienki w kwiatki.Wzięłam torbę i zeszłam na dół , postawiłam ją na blacie i wyciągnęłam z lodówki jogurt po chwili usłyszałam stukanie do drzwi. -hej-Emma cmoknęła mnie w policzek i weszła do środka -cześć -podeszłam do śmetnika i wyrzuciłam kubeczek od jogurtu a łyżeczkę do zlewu . -jedziemy?-zapytałam -jasne -powiedziała Emma -Kasper nas zawiezie okej?-nie ma sprawy -wychodzę mamo -krzyknęłam i poszłam do auta za Emmą
-ale ona jest zimno-pisnełam gdy z Emmą próbowałyśmy wejść do wody -noo może odpuścimy sobie i wrócimy się opalać?-świetny pomysł -uśmiechnęłam się i wróciłyśmy na ręczniki- mam pytanie ?-zadała Emma uważnie obserwując moją reakcje-hmm?- nie jesteś zła że zaprosiłam kilka osób? -kilka to znaczy
-cześć wszystkim jakie ciałka tu leżą....-ten głos był mi dobrze już niestety znany
Rozdział 3
Moje oczy patrzały na niego z nie dowierzaniem, ale szybko mu odpowiedziałam - wiem że jestem pewnie najpiękniejszą dziewczyną jaką widziałeś ale to nie oznacza że musisz ciągle się mi przyglądać zboku- zrobiłam krok lecz on złapał mnie w tali nie pozwalając mi iść dalej i pociągnął mnie żebym wróciła do poprzedniej pozycji nie puszczając mojej tali -no zaprzeczać nie będę-puścił oczko i kontynuował- jesteś dość pyskata ale podoba mi się to- wywróciłam oczami -jestem Matt miło mi -uśmiechnął się -Karla ale nie wiem czy aż tak mi miło - sarkastycznie się uśmiechnęłam -auć boli o tutaj-chwycił moją dłoń i przyłożył do swojego serca, mogłam poczuć jak jego serce bije było dość przyśpieszone i zrobił smutną minkę na co zaczęłam chichotać - strasznie gorąco co-zapytał puszczając moją rękę lecz dalej obejmując mnie w tali -no tak trochę -a wiesz że znam bardzo dobry sposób żeby się ochłodzić- w jego oczach można było zobaczyć rozbawienie a tajemniczy uśmiech pojawił się na jego twarzy - tak ciekawe jaki?- w tym momencie chłopak przyciągnął mnie do siebie, łapiąc moje nogi zaczął biec w stronę jeziora. A ja piszczałam jak głupia, wbiegł do wody i razem ze mną wskoczył pod wodę, mocno go obejmowałam wokół szyi nie puszczając ani na sekundę. Gdy już się wynurzyliśmy a ja poczułam grunt pod nogami spojrzałam na niego morderczym wzrokiem. - oszalałeś?! -zaczęłam na niego krzyczeć a wszyscy którzy byli na dworze rozbawieni patrzeli na mnie i Matta- sama mówiłaś że Ci ciepło chciałem Ci tylko pomóc - mówił poprzez śmiech - ty dupku - zaczęłam na niego chlapać wodą a później uderzać pięściami w jego tors.Miał na sobie biały podkoszulek który teraz idealnie przylegał do jego ciała a ciało miał niezłe. - wolę jak mówią że przystojny ale to też może być- przeczesał palcami swoje włosy i puścił mi oczko - chodź znajdziemy Ci coś do ubrania -wyciągnął rękę w moją stronę, zastanawiałam się czy mam mu ją podać w końcu ja wyciągnęłam a on złapał moja małą dłoń. Pomógł mi wyjść z wody i zaprowadził do domku i prowadził w kierunku schodów gdzie spotkaliśmy Luke- ej Matt nie szalej tak dopiero co się poznaliście a ty już chcesz się z nią kąpać -powiedział rozbawiony , Matt machnął ręką i dalej ciągnął mnie na górę,weszliśmy do jednego z pokoi. Matt zaczął przeszukiwać szafki wyciągnął duża koszulkę i mi ją podał- tylko to tu znalazłem -dzięki -powiedziałam i czekałam aż wyjdzie a on stał dalej patrząc się mi w oczy- może wyjdziesz czy mam się przy tobie przebierać? -usiadł na kanapie i patrzał na mnie rozbawiony- ja tam poczekam -szybko dodał mierząc mnie wzrokiem -dupek -powiedziałam, on się poderwał i zaczął iść w moim kierunku na co ja zaczęłam kroczyć w tył-co powiedziałaś?-zapytał ponownie a w jego oczach nie było widać żadnej emocji -dupek- powtórzyłam kiedy już uderzyłam plecami o ścianę nie wiedziałam co mam zrobić a on podszedł tak blisko że czułam jego oddech na sobie, ręce oparł na ścianie obok mojej głowy - oj czemu tak brzydko zwracasz się do kolegi który chciał Ci pomóc? -zapytała przeszywający mnie wzrokiem nic nie od powiedziałam -jak się pytam to mi odpowiedź - powiedział podnosząc głos - przepraszam - powiedziałam cicho nie wiedząc co chce zrobić trochę się go bałam. - i tak trzymaj mała -uśmiechnął się i wyszedł z pokoju, osunęłam się po ścianie aż mój tyłek uderzył o podłogę, westchnęłam głęboko odchylając głowę do tyłu . Po chwili wstałam i obróciłam się tyłem do drzwi ściągnęłam moją koszulkę zostając w samym staniku i szortach podeszłam do okna i wycisnęłam z niej całą wodę wieszając na parapecie żeby wyschła.Podeszłam do ściany i schyliłam się po koszulkę którą dał mi Matt gdy ją założyłam związałam na boku ponieważ była strasznie duża. Rozpuściłam włosy przeczesując je palcami. Odwróciłam się chcąc wyjść zobaczyłam Matta który stał oparty o drzwi z założonymi rękami na klatce piersiowej, przygryzający dolną wargę. -co ty tu yyyy- krzyknęłam i ruszyłam w stronę wyjścia chcąc go wyminąć znowu złapał mnie w tali i ustawił przed nim tak że nasze nosy się stykały a jego ręce oplatały moją talię, włosy opadły mi na twarz a on je delikatnie wsunął za ucho -miałaś racje -powiedział spokojnie - z czym? -zapytałam marszcząc brwi - że jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką widziałem- rumieniec oblał moje poliki -Karla, Matt chodźcie -usłyszeliśmy z dołu -chyba musimy iść- szybko rzuciłam ponieważ czułam się niezręcznie-Matt mruknął na znak że mam rację.Puścił mnie a ja ruszyłam na dół a on tuż za mną. Wyszłam na zewnątrz i podeszłam do Luke'a -jedziemy do sklepu chcesz coś? Coś do picia? Może piwo?- Chętnie -uśmiechnęłam się i poszłam usiąść koło Emmy która siedziała na kolanach tego chłopaka z którym się wcześniej całowała - jak tam -zapytałam siadając obok- a całkiem dobrze to jest Kasper ,Kasper to jest Karla siostra Luke -hej miło mi-powiedział chłopak przybijając mi żółwie -widzę że się nieźle bawisz z Mattem -powiedziała Emma - to dupek i tyle- ale wiesz nie widziałam jeszcze żeby tak na kogoś patrzał-wskazała na niego który mimo że rozmawiał z innymi dziewczynami dalej zerkał na mnie, uśmiech pojawił się na mojej twarzy -uuuu wyczuwam nową parę-powiedziała Emma piszczącym głosem - weź spadaj -szturchnęłam ją w ramię -dobra ja idę coś zjeść jestem mega głodna później mnie znajdziesz- powiedziałam i ruszyłam w stronę stołu była tam sałatka nałożyłam sobie na talerz i zaczęłam jeść, gdy skończyłam zaniosłam talerz do kuchni i usiadłam na kanapie włączyłam telewizor i włączyłam jakiś film. Chciałam wyciągnąć telefon ale przypomniałam sobie że musiał zostać na dworze więc ruszyłam w stronę tarasu, mijając drzwi jak to ja oczywiście wpadłam na nikogo innego jak Matta -przepraszam - nic się nie stało szukasz może tego pomachał mi telefonem przed nosem -skąd to masz?! tak tego szukam możesz mi oddać?-kochanie nie ma nic za darmo- nie mów do mnie kochanie syknęłam -uuu spokojnie dam Ci go....za buziaka -co??!! pogięło Cię ?-nie tu w policzek nadstawił go - ale oddasz mi go tak? -tak tylko..- nie zdążył dokończyć szybko musnęłam jego policzek i zabrałam mój telefon. Usiadłam wygodnie na kanapie -słodko - powiedział i usiadł koło mnie - co ty oglądasz weź włącz na jakiś mecz-nie-no Karla nie będę tego gówna oglądać -a ja nie mam ochoty oglądać meczów -oddawaj tego pilota- wyciągnął rękę w stronę mojej która automatycznie powędrowała dalej- no oddaj- powiedział nachylając się do ręki tak że jego głowa znajdowała się na moim brzuchu -nie - a więc tak ? -usiadł na mnie już dosięgając ręką do pilota -co wy robicie?-zapytał Luke który właśnie wszedł do domu.Cholera pomyślałam.
poniedziałek, 24 marca 2014
Rozdział 2
Zadzwonił mój telefon zaspana zaczęłam błądzić po szafce w poszukiwaniu telefonu gdy go w końcu znalazłam odebrałam -halo-powiedziałam zaspanym głosem- ty jeszcze śpisz?-zapytał Luke- no a nie słychać?-zapytałam z poirytowaniem- za godzinę jestem po Ciebie zabieram Cię na wycieczkę bądź gotowa a i jest mega gorąco nie ubieraj spodni-dobra pa-odłożyłam telefon usiadłam i wyciągnęłam się. Wstałam z łóżka i otworzyłam drzwi balkonowe pozwalając się dostać słońcu do mojego pokoju a gorące powietrze obiło się o moje ciało. Zeszłam na dół i nalałam sobie soku pomarańczowego i zaczęłam czytać kartkę która leżała na blacie
przepraszam za błędy i wgl <3
" Kochanie poszłam na zakupy jak wstaniesz nastaw firanki do prania jak wrócę je powieszę kocham mama"poszłam do łazienki wstawiłam pranie i wróciłam do pokoju, wzięłam czystą bieliznę i poszłam wziąć prysznic. Gdy już osuszyłam ciało i włosy upięłam je w koka na czubku głowy i poszłam do pokoju z jednego z kartonów wyciągnęłam krótką koszulkę z napisem "chupa-chups" bluzka odkrywała mój brzuch więc wybrałam krótkie szory z wyższym stanem. Na nogi wcisnęłam czarne vansy i jeszcze moje pilotki które na razie były na głowie. Wzięłam telefon i wsunęłam go do tylnej kieszeni szortów. Zamknęłam balkon i pościeliłam łóżko gdy usłyszałam otwierające się drzwi -Jestem- krzyknął Luke ,zeszłam na dół i przytuliłam go na przywitanie- jak tam mała-zapytał pijąc sok co dało mu dużą ulgę -a nic -posłałam mu uśmiech -gdzie mnie zabierasz? -niespodzianka- wiesz jak bardzo nie lubię niespodzianek- tak dlatego właśnie ją robię -wytknął mi język- ohh jak ja Cię nienawidzę - ja ciebie też kocham zgredzie-uśmiechnęłam się -chodźmy-powiedział Luke gdy przekraczaliśmy próg domu mama akurat wróciła -porywam Ci córkę wieczorem ją oddam -dobra-powiedziała mama i weszła do domu. Gorące powietrze i to palące słońce zsunęłam okulary na nos i wsiadłam do samochodu zapięłam pasy, Luke zrobił to samo. Odpalił samochód i ruszyliśmy wzdłuż ulicy na której mieszkałam. Mijaliśmy kolejne okolice i domy -wiesz-zaczął Luke - bardzo się za Tobą stęskniłem, cieszę się że będę mógł mieć Ciebie tutaj blisko- szeroki uśmiech pojawił się na jego twarzy - ja też bardzo-również się wyszczerzyłam- dopiero tutaj przyjechałaś więc nikogo nie znasz tak?-noo-spojrzałam na niego wiedząc że coś knuje- więc poznam Cię z moimi przyjaciółmi -ale ja nie Luke ni.-nie dał mi nawet dokończyć - ale nie masz nic do gadania dziś spotykamy się w domku Harrego nad jeziorem są tam moi przyjaciele i dziewczyna chcę żeby Cię poznali a ty ich- bardzo miło z twojej strony ale-na chwile przerwałam przetwarzając co właśnie powiedział -ty masz dziewczynę? Taką prawdziwą dziewczynę i dopiero teraz mi o tym mówisz?-aż podniosłam okulary tak nie dowierzałam mój brat co prawda był bardzo przystojny niestety zawsze jakoś nie potrafił rozmawiać z dziewczynami- no tak smiej się ze mnie dalej -zrobił smutna minkę co mnie rozbawiło -oj przestań jestem z Ciebie dumna-dzięki-znów się wyszczerzył-zaraz jesteśmy-powiedział gdy wjechaliśmy do lasu po chwili ujrzałam drewniany domek.Wysiedliśmy z auta i ruszyliśmy do drzwi najpierw wszedł Luke a za nim niepewnie ja -cześć -powiedział Luke i zaczął się witać ze wszystkimi przybijając im piątki, ja dalej stałam przy drzwiach jednak uwagę moją przykuł pewien chłopak jego karmelowe oczy i te idealne różowe usta w kształcie serca, idealnie postawiona grzywka do góry a jakie ciało aż mimowolnie się uśmiechnęłam- to jest Karla, moja siostra mówiłem wam o niej- cześć-każdy powiedział co śmiesznie wyszło jak echo- hejka -uśmiechnęłam się. W moją stronę ruszyła dziewczyna- hej jestem Nicole jestem dziewczyną twojego brata-wskazała na niego - miło że mogę Cię w końcu poznać tyle o tobie słyszałam -przytuliła mnie- mi też bardzo miło Cię poznać niestety ja o Tobie prawie nic nie słyszałam bo mój kochany braciszek nie raczył mnie poinformować dowiedziałam się jadąc tutaj-obie założyłyśmy ręce na klatce piersiowej patrząc się na Luke'a który tylko mrugnął oczkiem i znikł za drzwiami prowadzącymi jak mi się zdaje na taras-czuj się jak u siebie na pewno znajdziesz kogoś kto odpowiada twojemu towarzystwu gdzieś tu się kręci Emma ma długie czarne włosy i niebieskie oczy to moja kuzynka i tak jak ty ma 17 lat ale znając ja sama do Ciebie przyjdzie-dzięki -uśmiechnęłam się a Nicole poszła za Luke'm . Dziwna była jedna rzecz ten przystojny brunet bardzo uważnie mi się przyglądał zmierzyłam go wzrokiem a on zwilżył usta dalej się we mnie wpatrując.Westchnęłam i poszłam w kierunku kuchni nalałam sobie szklanki wody. Wypiłam łyka i wyszłam na zewnątrz część ekipy była w wodzie kilka dziewczyn się opalało usiadłam na jednym z leżaków który był w cieniu oparłam głowę zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech -cześć ty jesteś siostrą Luke'a? -tak -powiedziałam gdy nade mną zobaczyłam szeroko uśmiechniętą dziewczynę z długimi czarnymi włosami -a ty jesteś pewnie Emma?-tak skąd wiesz?-zapytała zdezoriętowana-Nicole mi powiedziała a jestem Karla miło mi-podałam jej rękę a ona mnie przytuliła czym byłam zaskoczona . Zaczęłyśmy rozmawiać tematów nam nie brakowało cudowny kontakt złapałyśmy, wymieniłyśmy się numerami -chodźmy do kuchni bo strasznie chce mi się pić-zaproponowałam a ona kiwnęła głową na znak że się zgadza. Cały czas czułam na sobie wzrok bruneta ale i ja co chwile na niego zerkałam. Weszłyśmy do kuchni nalałam nam picia po chwili wysoki blondyn przyszedł i zaczął się z nią całować byłam dość zaskoczona i zostwiłam ich samych poszłam na dwór oparłam się o stół po chwili podszedł do mnie brunet -hej wiem że jestem bardzo pociągający ale nie musisz się na mnie ciągle patrzec.......
przepraszam za błędy i wgl <3
Rozdział 1
Promienie słoneczne delikatnie zaczęły muskać moją twarz co było przyjemnie, przecierając oczy dłońmi powoli je otworzyłam. Spoglądając na zegarek który stał na szafce nocnej zobaczyłam że jest dopiero 8. Usiadłam na łóżku rozciągając się rozejrzałam się dookoła, pudełka stały wszędzie a pokój był dość pusty. Żadnych zdjęć , pamiątek nic nie zdobiło mojego pokoju wszystko co do tej pory tu się znajdowało w tej chwili było w tych wszystkich pudłach. Z myśli wyrwało mnie pukanie do drzwi -proszę -powiedziałam zachrypniętym głosem ponieważ strasznie zaschło mi w gardle.-cześć kochanie - do pokoju weszła mama- wstawaj za chwile musimy jechać śniadanie masz na dole- ciepło się uśmiechnęła i wyszła. Wstałam z łóżka a miliony myśli przelatywały mi przez głowę, nie chciałam opuszczać rodzinnego miasta ale jednocześnie byłam bardzo podekscytowana tym że będę miała dużo nowych możliwości.W sumie jedyne czego żałowałam to wspomnienia i sentyment do tego miejsca.Moja przyjaźń był fałszywa i się rozpadła, chłopak który wyrządził mi taką krzywdę.Potrząsnęłam głową, żeby już przestać myśleć. Wzięłam ubrania i poszłam pod prysznic. Wysuszyłam włosy i spięłam je w niechlujny kucyk, delikatnie pomalowałam rzęsy tuszem i ubrałam szare dresy, białą koszulkę która odkrywała mój brzuch. Na nogi wcisnęłam białe conversy wzięłam telefon i wsunęłam go do kieszeni. Zeszłam na dół a panowie od przeprowadzki poszli na górę po moje kartony. Usiadłam przy blacie i wzięłam jedna kanapkę . Mama krzątała się po mieszkaniu sprawdzając czy niczego nie zapomniała -mamo-zawołałam a ona zaraz pojawiła się w kuchni- tak?-czy tata tu przyjedzie czy będzie czekał w Stratford? -um tam będzie czekał jedz szybciej ruszać cały dzień drogi przed nami-tak,tak- machnęłam ręką po czym poszłam na górę po torebkę i ostatni raz rozejrzałam się po pokoju. Miliony wspomnień przebiegły przez moją głowę, uśmiechnęłam się sama do siebie a łezka spłynęła po moim policzku.Mama stała z tyłu mocno mnie przytuliła- nie martw się będzie dobrze, będzie lepiej zobaczysz - wiem mamo -uśmiechnęłam się i dłonią wytarłam policzek -chodźmy powiedziałam -wzięłam głęboki oddech i zeszłam po schodach.Poszłam do auta, wygodnie usiadłam w skórzanym fotelu. Zaraz przyszła mama usiadła za kierownicą obok mnie i ścisnęła moją rękę -wszystko okej?-zapytała-tak mamo jedźmy już im dłużej tym gorzej-wymusiłam uśmiech i przeniosłam wzrok zza okno, patrzałam na drzewa i domy które mijałyśmy. Wyciągnęłam z torby laptopa i weszłam na Twittera kilka osób napisało że już tęskni odpisałam im, po czym wyłączyłam laptopa. Po około 4 godzinach drogi poprosiłam mamę byśmy zatrzymały się na stacji -chcesz coś?-zapytałam wysiadając z samochodu -tak weź mi kawę proszę-dobra-zamknęłam drzwi i ruszyłam na stacje. Poszłam do toalety a później kupiłam dwie kawy i wróciłam do samochodu - proszę podałam mamie kawę -dziękuje ,jedziemy dalej? -tak uśmiechnęłam się i wzięłam łyk kawy. Włożyłam słuchawki do uszu i wpięłam je do telefonu. Puściłam jedną z ulubionych piosenek, opierając głowę o szybę zamknęłam oczy nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam.
-Kochanie obudź się-poczułam szturchanie , otworzyłam oczy i zobaczyłam tatę od razu rzuciłam się mu na szyję -cześć tato tak za Tobą tęskniłam-pół wakacji się z nim nie widziałam, na początku wakacji przyjechał tu do Stratford żeby załatwić wszystkie formalności co do domu i dostał tu dobrą pracę- oj ja za Tobą też -pomógł mi wysiąść z samochodu a moim oczom ukazał się dość duży biały dom -jak Ci się podoba?-zapytał tata widząc moje zadowolenie które wręcz tryskało z moich oczu -jest cudownie ponownie rzuciłam mu się na szyję -a ze mną to już się nie przywitasz?- zapytał Luke -aaa-zaczęłam piszczeć i pobiegłam wprost w otwarte ramiona starszego brata jego nie widziałam od roku ponieważ dość dawno się tu przeprowadził bo studiuje na tutejszej uczelni.Mocno go ścisnęłam a on mnie podniósł i zrobił obrót - ale Ci się wyrosło- trącąc go łokciem powiedziałam gdy postawił mnie na ziemie i zobaczyłam jak duża jest różnica wzrostu miedzy nami ja mając 156m wzrostu przy jego 185m wyglądałam jak krasnoludek.-chodźmy już do domu-powiedział tata -jest już ciemno i robi się chłodno-potarł swoje ręce . Weszliśmy do domu, mama w kuchni rozpakowywała talerze i szklany schludnie układając je w szafkach. W salonie było pełno kartonów w kuchni zresztą też -głodna jestem -łapiąc się za brzuch zrobiłam smutna minę na co brat odpowiedział mi wybuchem śmiechu- z czego się śmiejesz- że z ciebie dalej taki głodomór, dalej nie rozumiem jakim cudem możesz mieć taką figurę jak ty ciągle jesz-po tych słowach cała czwórka wybuchła śmiechem -o kurcze zapomnieliśmy zrobić zakupów-powiedziała mama drapiąc się po karku w zakłopotaniu -spokojnie znam dobrą pizzerie zaraz zadzwonię i zamówię coś dobrego-Luke się uśmiechnął i chwycił za telefon. Ja poszłam na górę była tam duża sypialnia dla rodziców wielka łazienka z ogromną wanna i w końcu mój pokój delikatnie różowy z łóżkiem dwuosobowym i białymi meblami. Duża biała,szafa ,komoda, biurko i kilka innych mebli. W pokoju już stało kilka kartonów -chodź pizza-zawołał Luke. Zeszłam na dół i resztę wieczoru miło spędziłam. Leżąc w łóżku rozmyślałam jak to będzie ale nawet nie mogłam sobie wyobrazić jak dużo mnie tu sporka i jak to może wpłynąć na moje życie. Kto by się spodziewał że wydarzenia które nadejdą wywrócą mój świat do góry nogami? Westchnęłam po czym zapadłam w głęboki sen.
tak wiem długi, nudny ale jakoś trzeba wprowadzić prawda? zapraszam na więcej ;)
przepraszam za błędy ale mam coś z komputerem i ciężko jest poprawiać je <3
przepraszam za błędy ale mam coś z komputerem i ciężko jest poprawiać je <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)